Polish (Poland)English (United Kingdom)

 

HOLY MACHINE, instalacja, 2009

„Holy machine” to maszyna oferująca usługi religijne, działająca jak bankomat: Składa się z ekranu dotykowego (interaktywna Pieta z Avignon), metalowej skrzyni i otworu, gdzie można odebrać paragon. Pomysł jest oparty na kombinacji dwóch pozornie wykluczających się rzeczywistości – religii i techniki. Maszyna może być postrzegana jako karykatura racjonalnego życia, ale także jako nowa forma religijności – oba podejścia się nie wykluczają.

 

 

Rozmowa z Księdzem Grzegorzem Ostrowskim:

Kamila Szejnoch: Maszyna z ekranem dotykowym którą zaprojektowałam, to maszyna katolicka. Katolicyzm jest religią bardzo namacalną, są obrazy i figury... Leży figura Jezusa, każdy podchodzi i całuje stopy. Moją inspiracją były też zamknięte kościoły w Zachodniej Europie; zamknięte, lub przekształcone w coś innego. Skoro nie ma kościoła, zróbmy więc coś zamiast; gdy bank jest zamknięty, mamy bankomat.

[ czytaj więcej ]

Ksiądz Grzegorz Ostrowski: Zacznę od intencji... Uważam, że nie jest to wielka innowacja.  Jeśli zamawiamy za kogoś intencję, szczególnie w sanktuariach, często znajdujemy w kościele skrzynkę, w której są przyjmowane wszelkiego rodzaju intencje. W Polsce oraz w Europie Zachodniej kościoły są często otwarte całą dobę, ponieważ odbywa się wieczysta adoracja wystawionego Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Mamy więc także skrzynkę podobną do automatu. Piszemy na kartkach prośbę modlitwy za zmarłego, za siebie lub kogoś innego i wrzucamy. Tyle tylko, że w kościele katolickim intencja równa się przyjmowaniu prośby o odprawienie mszy świętej w tej intencji. Często nasza intencja jest odczytywana publicznie.

Ale nie musi być?


Nie musi. Na przykład na Jasnej Górze ojcowie fizycznie nie są w stanie wszystkiego przeczytać przed Najświętszym Obrazem Matki Bożej w godzinie Apelu Jasnogórskiego. Wtedy mówią: Modlimy się w tych intencjach, które dzisiaj zostały złożone,  intencjach dnia do Księgi Pielgrzymującej. Więc jeśli chodzi o ideę, intencje w maszynie nie są żadną innowacją. W kościele wrzucamy kartki i nie dostajemy potwierdzenia, ale chodzi o to samo.

O materializację. No właśnie, w maszynie jest sytuacja bardzo konkretna, oni wszyscy razem siedzą na ekranie...


Rzeczywiście ludzie nie tylko kierują bezpośrednio swoje prośby do Pana Jezusa. To zależy od ich wewnętrznej drogi, na jakim są etapie i poziomie życia duchowego. Niektórzy nigdy nie zwrócą się z prośbą bezpośrednio. Zawsze prośby przedstawiają innej osobie, na przykład Matce Bożej, albo kierują za przyczyną innych osób Świętych, które Kościół wyniósł na ołtarze i konsekrował. Ludzie mają przeświadczenie, że osoba święta przychodzi z pomocą, czyli ich problem zaniesie przed tron Boga. Uważam tylko, że samo wydarzenie biblijne na ekranie nie jest najlepsze.

Dlaczego?


Jest to najboleśniejszy moment dla człowieka wierzącego, Jezus zdjęty z Krzyża, złożony w ramionach matki. Tak, jak w przypadku naszych bliskich, raczej nie chcemy, aby ich zdjęcia w takim stanie były propagowane. Jesteśmy katolikami i oprócz wymiaru duchowego mamy jeszcze wymiar człowieczeństwa. Odbieramy nie tylko duchowo, ale również normalnymi ludzkimi zmysłami. To jest moment pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem Jezusa. Uważam, że bardziej adekwatnym obrazem byłaby scena biblijna przedstawiająca nauczanie Jezusa albo Jego Zmartwychwstanie.

Ale z punktu widzenia naszej religii nie ma to znaczenia,  bo cykl, który przeżywamy każdego roku, zawiera również zmartwychwstanie. W tym sensie wszystkie sceny prowadzą do zbawienia, więc nie ma to dla mnie znaczenia. Obraz ma fantastyczną formę, jest narracyjny a jednocześnie ma w sobie ponadczasowość ikony. Patrzę na postacie, ale traktuję obraz metafizycznie.


Oczywiście artysta nie przywiązuje większego znaczenia do głównego motywu... Ale przejdźmy do rzeczy bardziej kontrowersyjnej, czyli spowiedzi. Spowiedź jest przede wszystkim sakramentem. Każdy sakrament to spotkanie osobowe człowieka z Bogiem, poprzez osobę kapłana. Jeżeli jest to automat i nie ma spotkania osobowego z człowiekiem, który w imieniu Boga może udzielić rozgrzeszenia, nie możemy tego nazwać sakramentem pokuty. Każdy sakrament wymaga pewnej formy, w tym przypadku jest to wyznanie grzechów personalne, a nie na kartce, nie przez Internet.

A spowiedź on-line?


W związku ze spowiedzią przez Internet występuje pewna kontrowersja. Taka forma spowiedzi jest niemożliwa. Oczywiście takie strony działają, ale na podobnej zasadzie jak maszyna. Czyli to nie jest spowiedź, tylko zwierzanie się. Dla mnie osobiście jest to coś kontrowersyjnego, ponieważ nie jest to sakrament pokuty.

Ja nie nazywam tego sakramentem, tylko opcją grzechy.


Tylko co ta opcja ma przynieść stojącemu przy automacie człowiekowi­? Oczywiście przyznanie się najpierw przed sobą, później przed innymi, jest pierwszym krokiem, żeby rozpocząć pracę nad swoimi słabymi stronami. Można się przyznać przed automatem, ale trzeba pamiętać, że automat pełni raczej funkcję „maszyny zwierzeń”. Człowiek, który potrzebuje rzeczywistego komunikatu potwierdzenia, że jego grzechy zostały odpuszczone, nie wrzuca wyznania grzechów do skrzynki, tylko przystępuje do sakramentu pokuty, ponieważ tam spotyka osobowego Boga. Natomiast w automacie nie ma odbiorcy .

Bo automat kładzie nacisk na osobę, to ode mnie zależy, czy traktuję poważnie intencję, którą wpisuję. To zależy od odbiorcy, czy to jest naprawdę, czy na żarty.


To prawda.

Maszyna mówi też o relatywności formy Kościoła, obrządku, obrządek się zmienia i może zmieni się jeszcze bardziej.


Forma sakramentu pokuty jest przyjęta od wieków i cały czas praktykowana.

Miałam również zamiar skomentować pewną tendencję: tendencję do skrajnej mechanizacji, do zamieniania rytuałów społecznych w ‘fast food’. Chciałam pokazać karykaturę tej tendencji. Wydaje mi się, że człowiek zaczyna mechanizować swoje życie wewnętrzne.


Rozumiem, ale czy to nie za daleko posunięte wnioski. Mechanizacja oczywiście następuje, ale nie we wszystkich obszarach. Jeśli się podchodzi do życia wewnętrznego poważnie, jest odwrotnie. Jako przykład można podać miejsca, które są naznaczone szcególną obecnością Matki Bożej, Lurt oraz Fatima. Spowiedź odbywa się tam dzień i noc, przez 24 godziny  przebywają w tych miejscach tłumy ludzi. Człowiek tego  potrzebuje…

Może i za daleko posunięte wnioski, ale to forma karykatury.


Jeśli karykatura, to również karykatura tego co zawiera, bo maszyna sama w sobie jest tylko przedmiotem. Celem tej karykatury może być zwrócenie na coś uwagi. Ale maszyna może być też formą pomocy człowiekowi. Skoro na lotniskach, na dworcach kolejowych mamy kaplice, gdzie możemy wejść pomodlić się o dobry lot... Może jednak lepiej potraktować ją nie w formie karykatury lecz w formie pozytywnej –  zaproponowania nowej formy wyrażania religijności człowieka. 

Czyli Ksiądz odebrał by maszynę pozytywnie?


Maszynę odebrałbym pozytywnie, z zaznaczeniem, że miałaby zastosowanie w określonych miejscach, na przykład przy pustych lub zamkniętych w ciągu dnia świątyniach. Można sobie wyobrazić, że tylko przedsionek jest otwarty, jest krata, wchodzę i poprzez tę maszynę załatwiam swoje sprawy religijne. Niekoniecznie ksiądz musi to przeczytać przed obrazem czy figurą, ale mam świadomość, że moja prośba została zarejestrowana w miejscu sacrum, a nie profanum. Oczywiście jest później odbiorca, który intencje zanosi na ołtarz. Intencje nie są zatrzymane w próżni. Człowiek mimo wszystko potrzebuje pewnego rodzaju potwierdzenia. Jeżeli coś zapisuje oczekuje potwierdzenia,  że to zostało przyjęte. Człowiek potrzebuje...

...paragonu


Ks. Grzegorz Adam Ostrowski (1976 r.) jest absolwentem Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku i Uniwersytetu Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie; w 2001 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk Bp Stanisława Wielgusa w Płocku. Odbył także dzienne studia specjalistyczne z katechetyki (2003-2005) na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Kardynała Wyszyńskiego, a w latach 2005-2009 był na studiach doktoranckich pod kierunkiem prof. Leo Karrera na Uniwersytecie Misericordia we Fryburgu (Szwajcaria). Od lipca 2009 roku pracuje w parafii farnej w Sierpcu.

 

 

 

 

 

 

linki:

http://www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,6936.html

http://wyborcza.pl/1,76842,7873721,Swieta_Rodzina_analizuje_twoj_problem.html

http://fakty.interia.pl/religia/przewodnik-katolicki/news/religia-zamiast-z-automatu,1446727,4255

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Maszyna-oferuje-uslugi-religijne-To-eksperyment,wid,12275209,wiadomosc.html?ticaid=1a648

http://tygodnik.onet.pl/32,0,42944,1,artykul.html

http://biznes.onet.pl/swiete-maszyny-wzbudzily-opor-watykanu,18598,3194061,1,prasa-detal

http://www.tvn24.pl/-1,1645251,0,1,swieta-maszyna-pokute-ci-zada,wiadomosc.html